zapomniałem, że mam aparat.
dzień wolny.
deszcz.
w swoich własnych, ciepłych 10.5 metrach kwadratowych odpoczywam. czytam, co za często się nie zdarza, po raz drugi, co nigdy się nie zdarza, książkę. ciekawą, na swój sposób. słucham muzyki. robię to często. uspokaja, sprawia, że czas leci szybciej. bliżej do lata, bliżej do Polski.
tęsknię.
na wyrwanej z notatnika kartce zapisuję to, o czym zwykle zapominam, to co miałem zrobić wczoraj, dzisiaj i za tydzień.
kto by pomyślał, że będzie tak... no właśnie...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz