uwielbiam je. szczególnie te pocztowe. czekająca na mnie w skrzynce pocztówka potrafi poprawić na prawdę kiepski dzień. nie inaczej jest z kurierami. gdy dzwoni do ciebie a ty nie wiesz co to za przesyłka to wiedz, że coś się dzieje. tak było i tym razem. totalnie zdezorientowany otwieram paczkę, w której znalazłem... czekoladki. i to nie byle jakie. pierwsza myśl: zdjęcie. prędzej kurzem obrosną niż je zjem. dziękuje Ci W.
pięć dni bez komputera. nie polecam nikomu.

