wtorek, 16 sierpnia 2011

jutro. potem. kiedyś.

jeden z moich wakacyjnych projektów. dzięki mojej kochanej pamięci nie dane mi było go dokończyć. dojdzie do końca... kiedyś. nie wiem co w tym widzę. podoba mi się. po prostu.





puste obietnice

na tak wiele liczyłem... a wyszło jak zawsze. fotograficznie nie wykorzystałem tych wakacji. czy jest mi z tego powodu przykro? tak. nadrobię potem. tak mi się zdaje...
żółte hatifnaty z PPN bardzo mi się podobają.






sobota, 13 sierpnia 2011

patrzące inaczej

troszkę spóźnione ale zapomniałem kompletnie. to chyba normalne... raz na jakiś czas taki dzień nastaje... kiedy dobry jestem. niedawno się takowy przytrafił. dzieciaki ( K&P ) dostały fotopstrykacz na kilka godzin. kilka godzin spokoju... efekt: ponad 500 zdjęć, z których kilka nawet mi się spodobało.





















czwartek, 4 sierpnia 2011

nad jeziorem leżąc

dom... za kilka godzin. nareszcie. plany nie wyszły, focenie szło średnio. nie wiedziałem, że nuda też może się znudzić. wyludnionej plaży... tego brakować mi będzie. wieczorem może wrzucę więcej. na razie jedno telefonowe.