jestem już zmęczony. chcę obrać pewien cel w życiu, być dobrym w tym co mnie interesuje. a interesuje mnie nie mało. ale co z tego jak na 550 kierunków studiów, z których na prawdę podoba mi się 16 mam szanse dostać się na 2, gdzie jeden wszyscy sukcesywnie mi odradzają a po drugim nie będzie pracy. w tym momencie przestaje się obawiać wyników matury a zaczynam tego, gdzie po niej pójdę. zmywak w Anglii wydaje się coraz realniejszy.
